Czyń dobro mimo to!

Czyń dobro mimo to!

Ludzie są nierozsądni,
nielogiczni i zajęci sobą,
KOCHAJ ICH MIMO TO.
Jeśli uczynisz coś dobrego,
zarzucą ci egoizm i ukryte intencje,
CZYŃ DOBRO MIMO TO.
Jeśli ci się coś uda,
zyskasz fałszywych przyjaciół i prawdziwych wrogów.
STARAJ SIĘ MIMO TO.
Dobro, które czynisz,
jutro zostanie zapomniane.
CZYŃ DOBRO MIMO TO.
Uczciwość i otwartość
wystawią cię na ciosy.
BĄDŹ MIMO TO UCZCIWY I OTWARTY.
To, co zbudowałeś wysiłkiem wielu lat,
może przez jedną noc lec w gruzach.
BUDUJ MIMO TO.
Twoja pomoc jest naprawdę potrzebna,
ale kiedy będziesz pomagał ludziom,
oni mogą cię zaatakować.
POMAGAJ IM MIMO TO.
Daj światu z siebie wszystko,
a wybiją ci zęby.
MIMO TO DAJ ŚWIATU Z SIEBIE WSZYSTKO.

Niebo dla łotrów

Nie użalaj się, że nie jesteś taki, jak trzeba. I nie wyobrażaj sobie, jakby to było wspaniale, gdybyś miał taką czy inną cnotę. Bo odkładasz przyjaźń z Bogiem „na jutro”, które nigdy nie nadejdzie.

Lękam się bardzo, że w Kościele istnieje tendencja do fałszowania Bożego oblicza i, co się z tym wiąże, fałszowania istoty świętości chrześcijańskiej. Przejawów tego doświadczam wielokrotnie i „na zewnątrz siebie” (ambony, konfesjonały), i – dotkliwiej – w sobie samej: w schematach myślenia, którymi niestety już od dzieciństwa przesiąkłam.

Nie jestem w mym niepokoju odosobniona. Za plecami mam, między innymi, Ojców II Soboru Watykańskiego, których nauczaniem polski Kościół niestety wciąż nie żyje w pełni. Czytaj całość…

Grzech, który jest gorszy od wszystkich innych

To grzech, z którego prawdopodobnie najbardziej cieszy się szatan, bo to on prowadzi człowieka do zguby. To, jak powiedział kardynał Konrad Krajewski, najgorszy stan, który jest możliwy. 

Wytykanie palcami raczej nie jest normalne. To taki rodzaj społecznej samonakręcającej się spirali nie pozwalającej się odnaleźć konkretnemu człowiekowi w grupie. Jest to problem widoczny szczególnie w małych, lokalnych społecznościach. Tam wiadomo z kim się zadawać, kto kim jest, do kogo pójść porozmawiać, a od kogo trzymać się z daleka… Czytaj dalej…

Jaki powinien być ksiądz?

Zacznę od pytania, jaki winien być i jak ma wyglądać kapłan jutra, by mógł sprostać w jakiejś mierze swemu powołaniu? Sądzę, że i bez daru proroctwa można na to odpowiedzieć. Już dzisiaj mu nie wolno, a jutro w znacznie jeszcze większej mierze nie będzie mu wolno być jedynie funkcjonariuszem instytucji religijnej, która dzięki swej potędze zdobywa dla siebie znaczenie w świecie.

Nie będzie mógł legitymować się Kościołem. Będzie musiał o Kościele świadczyć. Nie będzie też mógł z racji swego kapłaństwa, rościć sobie prawa do jakichkolwiek przywilejów społecznych. Wręcz przeciwnie – dzięki niemu urząd ten winien w oczach ludzi nabierać wartości, o tej wartości zaś mówi jego duch, hart i to, co w nim powstaje poprzez żywe, bezpośrednie doznanie Boga. Nie można więc być urzędnikiem, który swe kościelno – socjalne funkcje traktuje jako cywilny zawód, związany ze ściśle określonymi obowiązkami, a gdy je spełni, może wreszcie pozwolić sobie na bycie prywatnym człowiekiem, którego życie nikogo nie obchodzi. Musi być człowiekiem wiary, nadziei i miłości przeżywanych na dnie własnego ja. Nie można uczyć wypełniania powołania ani też przekazywać go poprzez opus operatum włożenia rąk. Jest ono charyzmatem i to w sposób bardziej wyraźny niż charyzmat mędrca czy poety… Czytaj dalej…

Dlaczego Matka Boża została ogłoszona Królową Polski?

To nie Polacy wpadli na pomysł, aby obwołać Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. To sama Maryja osobiście poprosiła, żeby Ją tak nazywać. Stało się to w Neapolu we Włoszech, w 1608 roku. Takie przesłanie otrzymał w czasie objawienia Włoch Giulio Mancinelli, jezuita, który żył na przełomie XVI i XVII wieku. Odznaczał się on niezwykłą świętością życia, wielką czcią do Najświętszego Sakramentu i Matki Bożej, troską o dusze w czyśćcu cierpiące oraz nabożeństwem do świętych naszych rodaków – Stanisława Kostki i biskupa Stanisława. W swoich modlitwach prosił Niepokalaną, by mu objawiła, jaki jeszcze tytuł chciałaby mieć w Litanii loretańskiej.

Prawdopodobnie miało to miejsce w klasztorze jezuitów Gesu Nuovo. W wigilię Wniebowzięcia 14 sierpnia 1608 roku, zatopiony w modlitwie Giulio zobaczył Matkę Bożą. Widział też… Czytaj dalej…

Co powinniśmy zatem robić?

Katarzyna ze Sieny

Powiedziałam ci, drogi bracie, że jesteśmy zobowiązani do miłowania Boga, a teraz ci mówię, że ten, kto kocha, musi być użyteczny temu, kogo kocha, i musi mu służyć. Widzę jednak, że nie możemy uczynić nic pożytecznego dla Boga, gdyż nie przysłużymy się Mu naszym dobrem, ani też nie zaszkodzimy Mu naszym złem. Co powinniśmy zatem robić? Powinniśmy oddawać cześć i uwielbienie Jego Imieniu oraz prowadzić bardzo cnotliwe życie, powinniśmy ofiarować naszemu bliźniemu owoc i trud, to znaczy – uczynić coś pożytecznego dla niego oraz służyć mu w sposób miły Bogu, a jego wady znosić i dźwigać z prawdziwą, uporządkowaną miłością.

Miłość staje się nieuporządkowana wtedy, gdy popełniamy grzech, żeby jakoś przeżyć albo żeby sprawić przyjemność bliźniemu. Inna jest miłość uporządkowana, nie pozwala ona człowiekowi oddać duszy nawet dla ratowania całego świata. Nie powinno się bowiem grzeszyć, nawet gdyby się okazało możliwe, że za jeden jedyny grzech Bóg obdarzy życiem wiecznym wszystkie rozumne stworzenia. Trzeba natomiast oddać życie ciała za duszę bliźniego i trzeba oddać dobra doczesne dla ratowania ciała. Tak właśnie powinniśmy kochać Boga i bliźniego.

Pamiętasz, bracie, jak Chrystus pytał świętego Piotra: – „Piotrze, czy Mnie miłujesz?”. A Piotr odpowiedział Chrystusowi, że przecież On wie, że Go miłuje. Gdy tak odpowiedział trzy razy, Chrystus powiedział: – „Skoro Mnie kochasz, paś owce moje” (por. J 21,15-17). To tak jakby powiedział: „Po tym, jak będziesz pasł moje owce, poznam, czy mnie miłujesz. Skoro bowiem nie możesz nic zrobić dla Mnie, pomagaj bliźniemu twemu, ofiarując mu trud oraz karmiąc go świętą i prawdziwą nauką”.

Powinniśmy wspierać bliźniego według naszych możliwości, a więc jeden – nauką, inny – modlitwą, a jeszcze inny – materialną pomocą. Kto zaś nie może udzielić bliźniemu materialnej pomocy, niechaj go wspiera przyjaźnią. Powinniśmy zawsze okazywać miłość bliźniemu, czyniąc coś pożytecznego i dobrego temu, kogo Bóg postawił na naszej drodze. Bracie mój jeszcze raz cię proszę i wzywam cię do życia w łasce i do miłosiernych czynów. Przypominam ci słowa Chrystusa w taki oto sposób: „Piotrze, czy miłujesz swego Stwórcę i mnie? Służ mi zatem, pomagając bliźniemu twemu, który jest w potrzebie. Służ mu według twoich sił i możliwości, mając zawsze na względzie chwałę, a nie obrazę Boga”.

(List do Piotra Tolomei, CCLIV [fragm.], św. Katarzyna ze Sieny)

źródło: http://skarbykosciola.pl/

Zwiastowanie Pańskie

Jak trudno jest nagiąć nasza wolę do woli drugiej osoby: żony, męża, szefa w pracy. To jedna z większych trudności z jaką przychodzi nam wielokrotnie zmierzyć się w życiu.
Nagiąć się do prośby, czy też decyzji drugiej osoby wydawać się może czymś sprzecznym z ludzką naturą, z naszą skłonnością to samostanowienia o swoich wyborach i działaniach.
Uleganie czyjejś woli nie jest łatwe, ani przyjemne, często jest kompromisem, który nas wiele kosztuje.
Ile to razy, by utrzymać się w pracy, ktoś musi zrezygnować z własnego zdania, z własnej wizji wykonania powierzonego zadania.
Czytaj dalej…