Mój porządek

Trzepanie chodników przez balkon, niby nic strasznego. Ja muszę mieć czysto! A sąsiad, który mieszka pode mną?

Wystawię śmieci na klatkę schodową, bo u mnie będą śmierdzieć. Inni mogą to wąchać?

Wystarczy zamienić rolę: to mi ktoś trzepie dywan na mój balkon, to ja muszę wąchać śmieci sąsiada.

Sprawa jest prosta. Nie róbmy nikomu tego, co nam niemiłe.

Przecież powiedziano aby miłować bliźniego jak siebie samego, a to znaczy, że najpierw muszę zdać sobie sprawę z istnienia bliźniego. Żyjemy w przestrzeni darowanej nam przez Boga, ja i bliźni. jestem człowiekiem we wspólnocie, samemu, izolując się od innych, można łatwo stać się egoistą, który myśli tylko o sobie.

Ja… jestem kimś jedynym i niepowtarzalnym, warty zauważenia, kimś wyjątkowym. Patrząc przed siebie, spotykam bliźniego, jedynego, niepowtarzalnego, wyjątkowego, a pośród nas jest miłość Boga.

Warto spojrzeć dalej niż tylko JA. Wtedy odkrywa się wspaniały świat, a dostrzegając drugiego człowieka, dostrzegając w nim obraz Boga, odkrywamy siebie.

Kwasimodo

Udostępnij