Pójdę za Tobą, dokądkolwiek . . .

e-Rozmowy o Dobrej Nowinie

Ewangelia proklamowana w 13. Niedzielę roku C odnosi nas do decydującego momentu w publicznym życiu Jezusa i w ogóle w Jego misji. Ewangelista Łukasz widzi w słowach Jezusa, w których Jezus wyraża swoją zdecydowaną wolę udania się do Jerozolimy, przełomowy moment w całej misji Jezusa. Właściwie dokonuje się uzewnętrznienie tego momentu i konsekwentne jego rozwijanie. Taka jest ogólnie mówiąc koncepcja Ewangelii, którą przedstawia ten Ewangelista. Do tej chwili Jezus chodził po Galilei, nauczał, działał cuda. Teraz, gdy czas się wypełnił, idzie, by dokonać tego, po co przyszedł. Tak oto formułuje św. Łukasz swoją relację o tym momencie:

 

Gdy dopełniały się dni wzięcia Jezusa z tego świata,
postanowił udać się do Jeruzalem,
i wysłał przed sobą posłańców.

Ci wybrali się w drogę
i weszli do pewnego miasteczka samarytańskiego,
by przygotować Mu pobyt.
Nie przyjęto Go jednak,
ponieważ zmierzał do Jeruzalem.

Czas wzięcia z tego świata

Życie Jezusa miało określoną dynamikę. Jezus nie przyszedł na ziemię po to, aby sobie jakoś pożyć i cieszyć się tym życiem. On przyszedł, aby dokonać PRZEJSCIA – Paschy. To miało się stać w Jerozolimie. To miało też otworzyć nowe spojrzenie na życie. Nową koncepcję życia. Jezus więc „postanowił udać się do Jeruzalem”. Dosłownie: zwrócił / skierował swoją twarz (swoją osobę) w sposób zdecydowany /zafiksowany ku Jeruzalem.

Co miało się dokonać ?

Miało się dokonać „wzięcie” (zabranie) Go z tego świata. Oznaczało to otwarcie drogi życia przez to czym jest śmierć. Otwarcie drogi, której wszyscy ludzie po grzechu (jako grzesznicy) potrzebują, ale na którą nikt sam z siebie nie chce wejść a nawet nie jest w stanie tego uczynić.

Ludzkie „drogi” są bowiem tak kształtowane przez ludzi, pod wpływem złego ducha, by zyskiwać, by promować siebie, by stanowić o swoim życiu według własnego uznania i dążyć do tego, by być panem swego życia a czasem także panem życia innych. To prowadzi do tego, czego obrazem jest wieża Babel. Wszyscy chcą „jakiegoś dobra”, ale zawsze to „dobro” jest naznaczone własnym szukaniem siebie. Mimo że w takim działaniu dzieje się wiele dobra partykularnego, nie jest to dobro, które sięga wnętrza człowieka i prowadzi do tworzenia dobra dla każdego człowieka. Taka jest sytuacja ludzkości – mimo wielu wysiłków i osiągnięć. Widzimy i doświadczamy, jakie powstają konflikty, niesprawiedliwość, krzywda, niszczenie życia . . .

Dla kogo Jezus to uczynił ?

Jezus podjął drogę do Jeruzalem ze względu na nas. My bowiem, zwiedzenie przez grzech (własną koncepcję życia), nie chcemy ani wchodzić ani przechodzić perz to co oznacza Jeruzalem. Tam bowiem ma się dokonać Pascha, przemiana. Odniesienie nas do jedynego Boga i Pana, które z konieczności domaga się właśnie wejścia w to, co jest inne od naszych planów. Pójścia za Nim . .  . Bezwarunkowego pójścia.

Okazuje się jedna, że rodzi się opór i sprzeciw. Znakiem tego oporu jest wzmianka, która mamy w Ewangelii, że wysłanników Jezusa nie przyjmowano i nie pozwalano im „przygotować” miejsca dla Jezusa, dlatego, że zmierzał do Jeruzalem.

Szansa i wybór dla każdego z nas

Obyśmy korzystali z „posługi” Jezusa, który sam idzie ku Jeruzalem i otwiera przed każdym z nas, kiedy słuchamy Jego Słowa, właśnie tę drogę.

Nie dziwmy się, że spotka nas niejednokrotnie opór i sprzeciw właśnie z powodu tego „szczęśliwego” ale często niezrozumianego i nieakceptowanego „zafiksowania” ku Jeruzalem. Ten opór i sprzeciw nie będzie pochodził tylko zewnątrz, ale będzie odzywał się on także wewnątrz nas samych.

Obyśmy jednak tego szczęśliwego i zbawczego „zafiksowania” trzymali się. Zaczątek czy klucz do tego otrzymaliśmy w Chrzcie świętym i umacniamy się w tym w Eucharystii.

Do Jeruzalem prowadzi nas Pan. Czasem mówimy, że jesteśmy za Nim iść dokądkolwiek On się uda. Bywa jednak też często, że zaraz stawiamy warunki: Pozwól mi najpierw . . . Spraw, aby się stało to i tamto . . . itp.

Łatwo tracimy z naszego horyzontu właściwy cel naszego chrześcijańskiego życia na rzecz naszych doraźnych celów, potrzeb oczekiwań itp.

A jednak, jesteśmy w drodze do Jerozolimy . . .

Bp ZbK

Źródło: e-Rozmowy o Dobrej Nowinie

Udostępnij